<
I love QRP

 Moje 40 lecie

  

To przeszło dosyć szybko....

3 listopada 1968 roku nawiązałem pierwsze QSO pod swoim znakiem.

    Pisanie  tym co się wydarzyło zajęłoby wiele czasu. Grunt, że w latach 60-tych zostałem skutecznie zarażony jednym z najbardziej wszechstronnych i tajemniczych hobby. Radio od tamtej chwili stało się czymś niezwykle ważnym w moim życiu. Dzięki niemu zyskałem mnóstwo przyjaciół, dobrą pracę w lotnictwie, XYL i stałe oparcie duchowe. Sławetny "eter" zawsze bowiem był, nadal jest i zawsze będzie dla mnie wielką podporą psychiczną. Krótkofalarstwo, jak żadne inne hobby jest bardzo wierną i głęboką miłością. Nasze radio nigdy bowiem nas nie zdradzi i nie obrazi się, gdy je wyłączymy. Będzie na nas cierpliwie czekać, zniesie każdy nastrój, a gdy znów je włączymy i zakręcimy gałkami odwdzięczy się, darując nam radość i odprężenie. Samodzielne tworzenie radia, czyli konstruowanie zawsze porównywałem do pierwszej nocy. Emocje godne zastanowienia, choć w przypadku radiostacji mamy ten komfort, że tworząc następne nie "zdradzamy" poprzednich...

    Ostatnie lata z radiem w większości poświęcam QRP. To było najlepsze co mogłem zrobić po latach stresogennych połowów DX-owych, faktycznej walce w zawodach na QRO, prowadzącej do nikąd rywalizacji w różnych klasyfikacjach i zaprzestaniu konstruowania.

    Uświadomiłem sobie, że pracując QRO  bardzo zanieczyszczam środowisko nie tylko swoje, ale także sąsiadów. Nie chcąc dokładać cegiełki do niszczenia naszej Ziemi już i tak zmęczonej wszelakim stworzonym przez człowieka szkodliwym działaniem, pracując QRP poczułem się znacznie zdrowszym na ciele i umyśle. 

3 listopada 2008 (wcale nie planowałem) wyprowadziłem się z Warszawy na wieś, pod Warszawę.

 

Moje 40-lecie, w niezwykle wzruszający sposób podkreślili przyjaciele z SP-QRP Group. Ci, co mieszkają daleko zadzwonili z pięknymi życzeniami. Ci co mogli, odwiedzili mnie w nowym QTH. A najpiękniejsze co się wydarzyło widać na zdjęciach...

 

Po "właściwej" uroczystości przy stole, całkowicie zaskoczony dostałem pięknie zapakowany prezent

Od lewej: Romek SP5OBJ, Marcin SP5JNW i ja. Zdjęcie robił Grzesio "Chudy" SP5EIN

 

Komentarz zbyteczny...

Bardzo Wam Koledzy DZIĘKUJĘ !!

--***  **---